Czego nauczyłem się od Marie “KonMari” Kondo?

Magia sprzątania Marie Kondo

Książka Marie Kondo “Magia sprzątania” to prawdopodobnie najbardziej znana książka o sprzątaniu. Tak, sprzątanie może być tematem na książkę i jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało, to naprawdę warto ją przeczytać. Szczególnie zapamiętam fragment, w którym autorka pisze o tym, że istnieje przekonanie, że każdy potrafi posprzątać i nie ma potrzeby nauki tej czynności. Rzeczywiście z wiedzą jaką wyniosłem z tej książki nie spotkałem się nigdy wcześniej. Jest w niej wiele praktycznych wskazówek, które z pewnością zastosuję przy pracy nad uporządkowaniem swojej przestrzeni. Marie Kondo ma jednak specyficzne podejście do przedmiotów, którego osobiście nie kopiuję, gdyż nie czuję potrzeby komunikowania się z odzieżą wierzchnią ani nawiązywania bliższej relacji z moim obuwiem 😉 Uważam, że po prostu nie jest mi to niezbędne do osiągnięcia celu.

Sprzątanie według kategorii, nie pomieszczeń

Dla większości osób naturalnym jest posprzątanie np. kuchni, a następnie łazienki, po czym następnego dnia salonu i sypialni. Marie Kondo wskazuje, że w różnych pomieszczeniach mogą być przedmioty tego samego rodzaju. Zatem, żeby mieć pogląd jak dużo mamy ubrań, powinniśmy się ze wszystkich lokalizacji zebrać je w jedno miejsce i przyjrzeć się ile ich posiadamy, a następnie podjąć decyzje, które zachować. Ogarniając mieszkanie lokalizacjami możemy wpaść w pętle znajdywania tych samych rzeczy w różnych miejscach. Ma to sens i powinno działać.

Sposób składania

Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby ktoś składał tak rzeczy jak Marie Kondo. Dla mnie było to do tego stopnia trudne do zrozumienia, że musiałem oglądać kilka filmików instruktażowych na Youtube. Gdy wziąłem swoje t-shirty, poskładałem i poukładałem zgodnie z prezentowaną metodą, stanąłem i oczom nie mogłem uwierzyć 🙂 Rzeczywiście porównanie w tej chwili moich ubrań do stojących na półce książek było idealne. Co więcej, od tego momentu bardzo łatwo jestem w stanie spojrzeć na półkę, podjąć decyzję w co się ubrać i z największą łatwością, jedną ręką wyciągnąć koszulkę do założenia. Polecam spróbować przynajmniej z jednym typem ubrań.

Usuwanie, potem odkładanie na swoje miejsce

Aby ostatecznie “odgruzować” nasz dom należy pozbyć się rzeczy, które nie dają nam radości i są nieużyteczne oraz podjąć decyzję gdzie trzymać te, które pozostawiamy. Autorka wskazuje, że tylko taka kolejność działań zapewni ostateczny sukces. Czyli najpierw usuwamy, a potem układamy. Każdy przedmiot powinien mieć swoje wyznaczone miejsce, inaczej ryzykujemy, że nieporządek szybko będzie powracał. To jest coś co jest dla mnie wyzwaniem, bo mam w mieszkaniu sporo rzeczy, które cały czas się przemieszczają i mam z nimi problem, gdzie ostatecznie je odłożyć.

Organizowanie w kontenerkach

Z każdej wizyty w IKEA potrafię przywieźć jakieś organizery i inne cuda pomagające w uporządkowywaniu rzeczy w szufladach i szafach. Marie Kondo poleca układanie przedmiotów w kontenerkach i na tym opiera również swoją metodę składania. Chodzi o to, aby w taki sposób składać rzeczy, aby wypełniały cały kontenerek. W książce podana jest wskazówka o wykorzystaniu w tym celu pudełek po butach. Przed kolejną wizytą w sklepie z różnymi rozwiązaniami do domy, sprawdźmy zatem, czy nie mamy jakiegoś ładnego, pustego pudełka.

Pozbycie się etykiet

Wiele rzeczy w naszych mieszkaniach i domach ma przeróżne etykiety. Mare Kondo zaleca ich usuwanie. Przyznaję, że po zdjęciu etykiet z płynu do mycia naczyń, czy butelek z mydłem w płynie, poczułem się bardziej komfortowo. Przyczyną tego stanu jest to, że umysł rejestruje napisy, zaczyna przetwarzać informacje a nasza koncentracja jest zaburzona. Przy zdejmowaniu etykiet czasami używam suszarki, aby rozgrzać klej – wtedy łatwiej schodzi. Efekt zadziwiająco pozytywny!

Czas wdrożyć wszystkie wskazówki w życie. Byłbym zapomniał… w sprzątaniu według kategorii ważna jest kolejność. Najpierw ubrania, potem książki, papiery, różności a na końcu rzeczy o wartości sentymentalnej. Do dzieła!

Dodaj komentarz