Jedne okulary odchodzą, inne przychodzą

Okulary Gloomy Sunday

Noszonych okularów nigdy nie traktowałem jako elementu wizerunku osobistego czy mody, ale przedmiotu praktycznego, który korygowałby mój wzrok. Trochę się dziwię przy tym osobom, które noszą tzw. “zerówki”. Osobiście nigdy nie lubiłem okularów i najchętniej bym ich nie nosił.

Kiedy straciłem ostrość

Aż do czasów studiów nie miałem problemów ze wzrokiem. Potem przestałem dobrze widzieć prezentacje wyświetlane przez profesorów na dużej auli. Nadjeżdżające z daleka autobusy były dla mnie zagadką, aż do ostatniego momentu kiedy musiałem na szybko podjąć decyzję czy wsiadać, czy nie. Problemy się mnożyły, więc szybka wizyta u okulisty i pierwsze okulary. Potem były drugie, jak już te pierwsze okazały się za słabe. A teraz są trzecie, bo poprzednie się rozpadły (dosłownie 😉 ).

Zakupy, czyli to przed czym wzbrania się minimalista

Znacie podejście, że kupując nową rzecz trzeba usunąć jedną (lub nawet dwie) z naszej przestrzeni? Jeśli w moim przypadku ten przedmiot niejako sam się usunął, miałem wolną rękę by kupić nowe okulary. Poszukiwania rozpocząłem siedząc wygodnie przy laptopie, ponieważ kupuję większość rzeczy przez internet. Ktoś może się zdziwić i zapytać, czy nie warto przed podjęciem decyzji ich przymierzyć. Niby tak, ale ostatnim razem jak przymierzałem okulary w sklepie stacjonarnym to przez 30 min. nie mogłem się na nic zdecydować. Strata czasu. Popełniłem zapewne ten błąd, ze nie wiedziałem czego chcę idąc do salonu. Nie byłem dobrze przygotowany.

Oprawki, których nie widać

Tym razem dobrze wiedziałem czego chcę. Wymyśliłem sobie oprawki przezroczyste. Skoro nie lubię nosić okularów to musiałem wpaść na pomysł, aby były jak najmniej widoczne 😉 Oczywiście temat soczewek był już przeze mnie przerabiany. Niestety ich zakładanie jest drogą przez mękę dla mnie. Czas jaki musiałem spędzić przed lustrem, aby w końcu udało mi się nałożyć obydwie sztuki, był jakiś niesamowicie długi. Do tego frustracja, stres i obolałe oczy przez ilość nieudanych prób. Z soczewkami póki co nie zaprzyjaźniłem się na dłużej. Wracając do moich przezroczystych okularów. Gdzie nie szukałem w internecie to wyskakiwały mi dwa sklepy- Muscat i Kodano. Jednak szukałem dalej i wreszcie znalazłem Gloomy Sunday. Nie dość, że mają fajne klasyczne oprawki to oferują kilka kształtów przezroczystych oprawek. Radość moja jeszcze wzrosła, gdy okazało się, że mają dwa punkty stacjonarne w Polsce, w których można je przymierzyć. Jak jest możliwość to czemu z niej nie skorzystać? Szybko po pracy pojechałem na miejsce, przymierzyłem 3 pary i szybko zdecydowałem się na tą, w której na pierwszy rzut oka czułem się dobrze. Aż osoba z obsługi była zaskoczona tak szybkim wyborem.

Po około 10 dniach od zamówienia kurier dostarczył okulary. Wraz z nimi otrzymałem zestaw do pielęgnacji, zestaw do naprawy i etui. Wszystko bardzo elegancko i minimalistycznie zapakowane. Polska firma, polskie szkła, fajny design i bardzo dobra komunikacja i obsługa na każdym etapie procesu zakupowego. Czego może chcieć więcej taki klient jak ja? Może jednak wreszcie polubię siebie w okularach…

Dodaj komentarz