Kitchen helper domowej roboty

kitchen helper

Jeżeli podczas przygotowania posiłku zawsze jest przy Tobie dziecko (przeważnie ciągnąc za nogawkę spodni 😉 ), to znaczy, że potrzebujesz kitchen helpera. Trzy miesiące temu zbudowałem go własnoręcznie dla swojej córki i wciąż stoi w jednym kawałku,  pomimo znoszenia różnych “tortur” z rąk młodego brzdąca 🙂 Nic się nie urwało, nic nie odpadło, a zatem w pełni nadaje się do dalszego użytkowania. Co cieszy mnie najbardziej to fakt, że Hela codziennie z niego korzysta i ciężko wyobrazić sobie w tym momencie bez niego życie. Najbardziej serce ojca się raduje, gdy podchodzi i prosi o jego przysunięcie do blatu kuchni (najczęściej machając rączką i postękując 🙂 ), aby móc się przypatrywać co tam ciekawego robię lub prowadzić swoje własne “kuchenne eksperymenty”.

Domowa pomoc

Można kupować dziesiątki przytulanek, klocków i grzechotek, ale nic nie zastąpi przedmiotu umożliwiającego współpracę z dzieckiem przy typowych czynnościach domowych. Córka bardzo chce mi pomagać przy wieszaniu prania, składaniu ubrań, odkurzaniu, czy właśnie przygotowywaniu obiadów lub kolacji. Skutkiem tego jest to, że każda z tych czynności trwa dwa lub trzy razy dłużej – kuchnia wygląda jakby przeszło przez nią tornado, a te granatowe skarpetki co już trzy razy wieszałem znów leżą na ziemi 😉 . Jednak wierzę, że te wspólne momenty bardzo rozwijają małego człowieka i kawałek po kawałku pozwalają przyswajać procesy jakie codziennie zachodzą w naszym domowym życiu. Kitchen helper sprawdza się również przy okazji konsumowania przez córkę przekąsek i małych posiłków. Dużym plusem mojego dzieła w tym przypadku jest to, że unikam zagrożenia jakie niesie ze sobą ubrudzone dziecko latające po całym mieszkaniu np. z kawałkiem owoca w ręku. Stojąc w kitchen helperze przy blacie może go brudzić ile chce – pole rażenia jest ograniczone i łatwe w czyszczeniu.

 

 

Podstawowe informacje o konstrukcji

Aby stworzyć kitchen helper w opcji, na którą się zdecydowałem, potrzebna jest wizyta w IKEA oraz markecie budowlanym, a następnie 2-3 godziny pracy (jeżeli nie potrzebujesz malować na konkretny kolor). Lista zakupowa powinna obejmować:

  1. Taboret BEKVÄM z IKEA
  2. Kawałek drewna o wymiarach 2×3,5×36,5 cm (4 szt.)
  3. Kawałek drewna o wymiarach 2x6x16,5 cm (4 szt.)
  4. Kawałek drewna o wymiarach 2x6x32 cm (2 szt.)
  5. Kawałek drewna o wymiarach 2x6x44 cm (2 szt.)
  6. Kawałek drewna o wymiarach 2x6x20 cm (2 szt.)
  7. Wkręty do drewna
  8. Impregnat do drewna
  9. Masa szpachlowa do drewna

 

Mój kitchen helper ma 88,5 cm wysokości i idealnie pasuje wysokością do wysokości na jakiej znajduje się blat kuchenny w naszym mieszkaniu (85,5 cm). Rekomenduję, aby przed zabraniem się do pracy zmierzyć wysokość u siebie i podjąć decyzję jak wysoki mebel powinniście zbudować. Aby określić jak wysokiej nadbudówki ponad taboret potrzeba, od wysokości, na której znajduje się blat odejmij wysokość taboretu BEKVÄM (50 cm) i dodaj jakieś 3-4 cm zapasu, tak aby górny kołnierz nie szorował po blacie. U mnie wyszło, że pionowe kawałki drewna muszą mieć 36,5 cm wysokości ( 50 cm BEKVÄM + 36,5 cm pionowe deski + 2 cm grubość kołnierza górnego = 88,5 cm ), ale naturalnie należy je dostosować do swoich osobistych preferencji.

Kolejna wskazówka dotyczy rodzaju drewna jakiego można użyć do budowy. Zdecydowałem się na wykorzystanie drewna sosnowego, które jest tanie i łatwo się w nim osadza wkręty. W marketach budowlanych można skorzystać z cięcia drewna już na gotowe kawałki zgodnie z oczekiwanym wymiarem. Polecam skorzystanie z takiej możliwości, gdyż próbowałem to zrobić samemu przy pomocy piłki ręcznej i trwało to długo, było męczące i niedokładne. Maszyna na pewno zrobiłaby to efektywniej i precyzyjniej.

Jak złożyć kitchen helper ?

W pierwszej kolejności należy złożyć taboret BEKVÄM zgodnie z instrukcją IKEA, pamiętając o tym, aby nie dokręcać górnego podestu. Następnie tworzymy dwa oddzielne kwadraty (to będą boki pomocnika) składające się z czterech desek – dwóch dłuższych pionowych i dwóch krótszych poziomych. Mając już gotowe boki, musimy je połączyć w całość dwoma poziomymi deskami od strony, która będzie przylegała do szafek kuchennych. Tak przygotowaną ramę przykręcamy do górnego elementu taboretu BEKVÄM, po czym całość łączymy z pozostałymi elementami produktu zakupionego w IKEA. Na koniec dodajemy górny kołnierz. Ten fragment różnie wygląda w zależności od pomysłów konstruktorów, które można wyszukać w sieci. U mnie sprawdziły się płaskie deski okalające cały szczyt tak, że dziecko może swobodnie opierać ręce i jest zabezpieczone z tyłu przed wypadnięciem (przy czym swobodnie może wejść na kitchen helper samodzielnie).

Dodatkowo można jeszcze masą szpachlową pokryć wszystkie widoczne łby wkrętów i inne niedociągnięcia. Po wyschnięciu szlifujemy. Jak jest czas i chęci to można pomalować na dowolny kolor, pędzlem lub farbą w sprayu, jak kto woli.

 

 

Voila! To tyle. Nigdy nie byłem typem majsterkowicza, a jakoś poradziłem sobie z tym zadaniem, więc nie ma się czego bać. Pamiętajmy po co i dla kogo to robimy 🙂 Dzieci kochają współpracować przy blacie kuchennym. Kochają być tam gdzie dzieje się coś ciekawego. Należy dostarczać im rozwiązań, które sprawiają, że te miejsca stają się dostępne dla nich. Jeszcze raz zachęcam do budowy kitchen helpera własnymi siłami. Kupno gotowego to spory wydatek, a tych chcielibyśmy oczywiście unikać 😉

 

 

Dodaj komentarz